Opowieści emigracyjne (2)

W zeszły piątek widziałem, jak zatrudniał dwóch robotników na czarno. Chyba z Ukrainy. Nie zależy mi, żeby u niego pracować. Atmosfera jest okropna, tylko ja jestem deklarowany. Mam już coś innego na widoku, ale są chyba jakieś prawa i nie mam zamiaru mu odpuścić! Chciałbym dostać odprawę i wynagrodzenie za okres wymówienia.”

Anny – członkini Paraboli – napisała list do pracodawcy Grześka. Podobno tylko na niego zerknął i wyrzucił do kosza, po czym dodał: „Ja tu jestem szefem i to ja o wszystkim decyduję.” Grzesiek mówi, że nawet jego szwagier, który już od wielu lat prowadzi własną firmę we Francji, zna się na prawie pracy i poleca go klientom, nie jest w stanie przemówić mu do rozsądku.

 

Marek przyszedł do Paraboli z żoną: „Mam już dosyć mojego szefa. On chyba też już nie może na mnie patrzeć. W zeszłym tygodniu doszło prawie do rękoczynów. Żąda bym pracował dłużej niż przewiduje kontrakt pracy. Pracuję u niego już 7 lat jako elektryk. Od 2 lat jestem deklarowany. Pomógł mi, kiedy Polacy nie mogli jeszcze pracować legalnie i czuję się mu zobowiązany. Jednak od kiedy mnie zadeklarował, są problemy. Wypomina mi, że kosztuję go dużo pieniędzy. Pokazywał mi na odcinku płacy. Muszę przyznać, że zdziwiłem się, iż koszty utrzymania pracownika są takie wysokie. Poczułem się winny i zacząłem pracować więcej niż to przewiduje kontrakt pracy, by zwrócić mu te koszty. Mam za to teraz problem z żoną. Ona nie zgadza się, żebym pracował za darmo.”

Od 2008 roku, pracodawca i pracownik mogą rozstać się polubownie („rupture conventionnelle du contrat de travail”), nie tracąc prawa: pracodawca do zatrudnienia innej osoby, pracownik do zasiłku dla bezrobotnych. Ustalamy z Markiem, że pomożemy mu w otwarciu własnej dzialalności w formie samozatrudnienia.